O autorze
Marcin Osman - przedsiębiorca, szkoleniowiec, podróżnik, autor, wydawca bestsellerów. Specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów i wyzwań biznesowych, które wymagają szybkiego i niestandardowego działania.
Więcej o autorze: osman.pl

W czym mogę Ci pomóc?

www.osmpower.pl
www.osmpower.pl www.osmpower.pl
Zrobiłem dzisiaj eksperyment. Od tak, bez myślenia, bez zastanowienia- tak szybko, że nie zdążyła się pojawić żadna myśl, aby tego nie robić :)

Zobaczyłem call to action u osoby, która jest moim autorytetem- więc jeśli otrzymuję od takiej osoby wskazówkę to od razu przystępuję do dzieła. I to właśnie jest moim kluczem, „złotą receptą” na skuteczne i efektywne działanie.



Ok, ale jakiż to eksperyment? Gary Vaynerchuk tak, tak, ciągle ten sam gość, o którym trąbię na prawo i lewo wrzucił 1,5minutowe wideo, w którym mówi:
- miałem wolne 15min pomiędzy spotkaniami
- zatweetowałem „podaj mi Twój nr kom, to do Ciebie zadzwonię”
- kilka osób natychmiast wkleiło swoje nr. kom po czym Gary już z nimi rozmawiał. Bez agendy, bez przygotowania, bez sprzedaży, bez oczekiwań.

Zobaczyłem to i od razu pomyślałem „Fuck! Why not?” :) Zapostowałem info na Facebooku i po 30 sekundach miałem pierwszy nr telefonu do zadzwonienia.

Po 45s rozmawiałem już z pierwszą osobą- Kornelem, którego nigdy wcześniej nie słyszałem, nigdy z nimi nie pisałem, nigdy nie widziałem od niego żadnego lika czy komentarza pod moim postem ALE Kornel, od jakiegoś czasu „konsumuje” moje treści, za co jestem mu mega wdzięczny bo swoją uwagą i czasem wyraża wdzięczność za to co robię.

Później było kolejne sześć numerów telefonów, na które na bieżąco oddzwaniałem.

Poznałem super sympatycznych uczestników mojej społeczności, ludzi mi serdecznych i doceniających to co im dostarczam.

Piękne zaskoczenie i niedowierzanie, że NAPRAWDĘ oddzwoniłem, radość i śmiech! :)

W dobie Internetu, często i ja zapominam o tym, że po drugiej stronie cały czas jest człowiek, a pod cyferkami wyświetleń kryją się prawdziwi ludzie! ;) Celowo używam zwrotu „kryją się” bo 80% z nich nigdy nie zostawi komci czy lajka i to też jest ok, tak działa statystyka, pełen luz! :)

Dawanie wartości rozumiem również przez takie spontaniczne gesty jak zadzwonienie do swojej społeczności. Nie na FB prowadzonym przez agencję, nie przez auto-replay-app na Instagramie, ale old fashion style odezwanie się, od tak, po ludzku.

Danie swojej społeczności znaku i sygnału niczym pozdrowienie z „Avatara” pt. „Widzę Cię i jestem Ci za to wdzięczny”.

Widzę Cię i jestem Ci za to wdzięczny, dziękuję! :)

Ps. A zdjęcie, które widzicie to moja koszulka, która dzisiaj do mnie dotarła! Podoba się? :)
Trwa ładowanie komentarzy...